Timeline

Czy lubicie telewizyjne quizy? Jeśli tak, to zapewne wiecie, kiedy skonstruowano pierwszą lokomotywę parową, w którym roku Edison wynalazł żarówkę i w jaki sposób Gutenberg wymyślił ruchome czcionki? Choć istnienie tych wszystkich wynalazków, wydaje się nam dziś oczywistością, rzadko zastanawiamy się, w jaki sposób doszło do ich odkrycia, a niemały trud sprawia nam umiejscowienie ich w konkretnych ramach czasowych. No, chyba, że jesteśmy zapalonymi wielbicielami quizów. Tak, czy inczej każdy z nas łyknął trochę wiedzy o świecie, którą teraz może wykorzystać w najnowszej grze planszowej Timeline.

Gra składa się z dwustronnych kart. Z jednej strony zawiera ona napis wraz z ilustracją, na jej drugiej stronie znajduje się nie widoczna w trakcie gry data, służąca do późniejszej weryfikacji. Każdy z graczy dysponuje 4 kartami, które układa na osi czasu. Oś czasu stanowią karty ułożone w jednej linii w porządku chronologicznym. Każdy gracz w czasie rozgrywania swojej tury dokłada jedną kartę, jeżeli jest ona umiejscowiona nieprawidłowo, wówczas gracz ją odrzuca i dobiera kolejną do swojej puli. Zwycięża osoba, która jako jedyna w danej rundzie pozbędzie się wszystkich swoich kart. Istnieje tu możliwość dogrywki pomiędzy graczami, którzy dobierają ze stosu karty do momentu aż jednemu z nich nie uda się prawidłowo umieścić swojej karty na osi czasu. Dogrywka ma miejsce wówczas, gdy gracze zdecyduję się na odrzucenie swojej ostatniej karty w danej rundzie.
Zasady gry wydają się banalnie proste. Jedyną trudność może przysparzać określanie czasowości zdarzeń przedstawionych na kartach. To pewnego stopnia pomaga tu fachowa wiedza, ale przecież nie można wiedzieć wszystkiego. Dlatego, czasem wystarczy tylko intuicja lub dobre kojarzenie. Niektórzy są na przykład znawcami XIX wieku, inni wolą początek następnego stulecia. Po kilku rozegranych rundach możemy doznać niemiłego odczucia, że tak naprawdę niewiele wiemy. Nasza wiedza jest uboga i nieuporządkowana. Dodatkową trudność stwarza duża liczba kart na osi czasu (zwłaszcza, przy dużej ilości uczestników gry), co uniemożliwia wybranie prawidłowej pozycji na osi.

Grą Timeline zainteresowałem się jeszcze wtedy, gdy była ona dostępna jedynie w wersji elektronicznej. Ten wariant gry pozwalał na rozegranie jej w pojedynkę, ale traciła swój towarzyski charakter. Choćby z tego względu wolę jej planszową wersję.

Timeline traktuję jako kolejną grę edukacyjną, w czasie której można sprawdzić stan swojej wiedzy. To czasami bywa trochę deprymujące. Nie jest to jednak gra, którą można rozgrywać nieskończoną ilość razy, ponieważ wcześniej, czy później opanujemy na pamięć większość z przedstawionych na kartach wydarzeń. Bezcenna dla dzieci w wieku szkolnym, bowiem nie tylko zmusza do myślenia ale również zachęca je do poznawania wiedzy z różnych dziedzin nauki. Nawet, jeśli nie będą kojarzyć większości wydarzeń, dowiedzą się, co nieco o konstrukcji pierwszego samolotu albo o wczesnych próbach podboju kosmosu. Oceniając tą grę, przypominam sobie takie osobiste wspomnienie z dzieciństwa, kiedy z uwagi na ubogość gier edukacyjnych, sam wymyślałem różne quizy. Do formułowania pytań korzystałem z pomocy łatwo dostępnego Słownika Wyrazów Obcych. W sposób losowy wybierałem z niego jedno hasło, a następnie przygotowywałem trzy odpowiedzi, z których jedna była prawidłowa. Zadaniem uczestników quizu było odgadnięcie dobrej odpowiedzi. Pamiętam, że wielokrotnie pomagała tu intuicja, bowiem trudno oczekiwać od dziesięciolatka, aby wiedział czym jest na przykład kolargol albo co to są litowce?

Nie będę oryginalny, jeśli wspomnę tu o niskiej jakości opakowania, ale do gry dołączona jest płyta CD z jej elektroniczną wersją, co uważam za plus. Z uwagi, że jestem zwolennikiem gier, które uczą poprzez zabawę poleciłbym ją wszystkim rodzicom, ponieważ jest to również dobra gra familijna.

Written by

Comments are closed.