Ranczo

Nowa gra planszowa Ranczo, która na naszym rynku gości już od roku jest przerobioną wersją SuperFarmera. Jeśli, ktoś tę wcześniejszą wersję gry, darzył szczególnym sentymentem, nie zawiedzie się na jej nieco odświeżonej i lekko zmienionej formule. Podstawowym elementem gry jest tu nadal dwunastościenna kostka. Nie zmieniona pozostała również zasada wymiany zwierząt. Nowość stanowi pojawienie się w grze planszy oraz wyeliminowanie świń.
Na czym polega Ranczo?

Do dyspozycji mamy kolorową planszę, złożoną z kilku pierścieni o różnych barwach. Na jej środku, znajduje się las, otoczony sześciokątnymi polami a na brzegach planszy umiejscowiono zagrody poszczególnych graczy. Pojawienie się w grze elementu zagrody stanowi pewne ograniczenie, bowiem w tym momencie gracz zmuszony jest do podjęcia decyzji o wyborze posiadanego zwierzęcia. Jest to spowodowane ograniczeniem wolnego miejsca przypadającego na jedną zagrodę. Oczywiste jest, że krowa będzie potrzebować więcej przestrzeni niż owca czy królik. Według tej zasady nabycie konia wymaga od gracza posiadania trzech wolnych pól, natomiast krowy dwóch wolnych pól. Na początku każdy z graczy ma do swojej dyspozycji tylko dwa pola, ich liczbę może zwiększać poprzez ich dokupienie za pomocą królików. Najtańsze są pola wewnętrznego pierścienia, a najdroższe pierścienia zewnętrznego. Zakupu pól dokonuje się przed rzutami kostkami, zatem gracz musi wszystko zaplanować w ten sposób, aby wystarczyło mu miejsca na zwierzęta. Jeśli okaże się, że posiada za mało pól nie otrzyma więcej zwierząt.

Dodatkowa zmiana

W Ranczo pojawia się zmiana w postaci drugiej kostki k6, z której korzystamy w momencie, gdy na pierwszej kostce wypadnie lis lub wilk. Rzut kostką k6 pozwala dowiedzieć się, na którym z pól grasuje drapieżnik, co ma znaczący wpływ na różnicę w cenie nabywanego przez gracza pola. Nieco inaczej, niż w SuperFarmerze przedstawia się sposób działania wilka i lisa. W Ranczo zjadają one nie tylko trzodę gracza, który je wyrzucił, lecz także zwierzęta pozostałych graczy.
Zaletą gry jest to, że ma proste zasady, dzięki czemu cała rozgrywka przebiega w sposób płynny. Prawie, jak w każdej grze planszowej występuje tu duża losowość, wynikająca z rzutów kostką. Uważam to za jeden z jej atutów, ponieważ dzięki temu gra jest dynamiczna i bardziej emocjonująca. Za sprawiedliwe rozwiązanie w grze uznaję zmianę powodującą, że atak lisa bądź wilka dotyka wszystkich graczy w jednakowy sposób. Jedyny minus to konieczność rozgrywania gry w większej grupie osób, w przeciwnym razie jest ona mało ciekawa. To fajna gra na rodzinne spotkania lub gronie przyjaciół. Dobry sposób na zabicie nudy.

Z klasycznego Farmera został cel gry – zebranie po jednym koniu, krowie, owcy i króliku (no bo świni w grze nie ma) i dwunastościenne kostki, tez pozbawione świń. Została także idea wymiany zwierząt, choć zmieniły się wartości, krowy, konia i psów. Podstawową zmianą było wprowadzenie planszy.

RanchoJak widać na obrazku, plansza ma na środku las, otoczony trzema pierścieniami sześciokątnych pól. Na brzegu planszy znajdują się zagrody graczy. W tym miejscu pojawia się pierwsza duża zmiana, która daje graczom możliwość decyzji, a jednocześnie czyni grę bardziej realistyczną. Otóż na każde zwierzę gracz potrzebuje miejsce, a im większe zwierzę, tym więcej miejsca potrzeba. Na jednym polu może się zmieścić sześć królików lub jedna owca. Krowa potrzebuje dwóch sąsiednich pól, a koń trzech. Na początku każdy gracz ma do dyspozycji dwa pola (swoją zagrodę), a następne musi dokupić, płacąc królikami. Najtańsze, warte jednego królika, są pola wewnętrznego pierścienia. Za pole środkowego pierścienia trzeba zapłacić dwa króliki, a zewnętrznego – cztery. Zakupu pól dokonuje się przed rzutem kostkami, więc gracz musi odpowiednio planować, bo jak zabraknie mu miejsca, to nowych zwierząt nie dostanie. Gra polega więc nie tylko na handlu zwierzętami ale też na zakupie ziemi. A skąd różnica w cenach pól? To wynika z drugiej istotnej zmiany w stosunku do klasycznego SuperFarmera. Jeżeli na kostce wypadnie lis lub wilk, gracz rzuca dodatkową kostką k6, która wskazuje, w którym pierścieniu drapieżnik grasuje. A ponieważ trzy ścianki tej kostki odpowiadają pierścieniowi wewnętrznemu (to logiczne, że wilk czy lis najczęściej pojawia się blisko lasu), a tylko jedna pierścieniowi wewnętrznemu, pola z dala od lasu są bezpieczniejsze i dlatego droższe. A jest to tym bardziej istotne, że lis i wilk działają inaczej niż w SuperFarmerze – zjadają trzodę nie tylko gracza, który drapieżnika wyrzucił, ale też wszystkich innych graczy! Mamy więc w grze interakcję negatywną, aczkolwiek bardziej przypadkową niż świadomą. Niemniej jednak czyni ona zakończenie gry bardziej emocjonującym. Zazwyczaj jest tak, że gracz jest bliski zwycięstwa, bo ma po rzucie kostkami wystarczającą liczbę zwierząt, by w drodze wymiany skompletować wygrywający zestaw. Jednak wymianę można zrobić tylko przed rzutem kostkami, więc gracz musi czekać do następnej kolejki, a w międzyczasie ktoś inny może wyrzucić wilka lub lisa … Ale jest też interakcja, związana z decyzjami gracza. Wynika ona z ograniczenia liczby zwierząt w stadzie, w zależności od tego, ile osób uczestniczy w grze. W klasycznym SuperFarmerze brakowało jedynie psów i czasami królików, ale tylko wtedy, gdy grało 5 czy 6 osób. A tu prawie w każdej partii brakuje królików, a często także owiec.

Rancho pojawi się w sprzedaży najprawdopodobniej w maju bieżącego roku. Na razie gra (a właściwie makieta gry) była prezentowana na targach w Norymberdze i spotkała się ze sporym zainteresowaniem potencjalnych klientów. Na pewno w tym roku trafi nie tylko na polski rynek, ale też na rynki czeski, słowacki, węgierski i ukraiński. Być może także na kilka innych.

Written by

Comments are closed.